Krążąc sobie po sieci zupełnie przypadkiem trafiłam na informację o austriackim dokumencie “Plastikowa planeta“. Cały film można w 10 częściach obejrzeć na YouTube. Zapraszam również do odwiedzenia strony internetowej zbudowanej wokół filmu.
Autorem dokumentu, jego reżyserem i scenarzystą, jest Werner Boote, który z racji doświadczeń z dzieciństwa czuł się zaintrygowany tematem tworzyw sztucznych. W celu znalezienia odpowiedzi na nurtujące go pytania odwiedził wiele państw i rozmawiał z wieloma ludźmi. Towarzyszymy mu w tej dynamicznej i fascynującej wędrówce, a jego odkrycia wzbudzają w nas coraz większy niepokój.
Na codzień nie zdajemy sobie sprawy, że plastik jest wszędzie. Mamy z nim styczność w każdej sytuacji. Jest tani, wygodny, plastyczny, nadaje się do wszystkiego. Za jego produkcją i sprzedażą stoją wielkie pieniądze, więc trudno się dziwić, że wielkie korporacje zajmujące się jego produkcją wcale nie chciały z autorem rozmawiać i odpowiadac na niewygodne pytania. Faktem jest jednak, że skład plastiku nie jest obojętny dla żywności, z którą ma najczęściej styczność, a tym samym nie jest też obojętny dla naszego zdrowia. Problem jest o tyle skomplikowany, że… nie bardzo mamy dla tworzyw sztucznych alternatywę. Kwestia zastąpienia plastiku tworzywami biologicznymi (bio-plastikiem) to malutkie światełko w tunelu, które z czasem zahamuje produkcję współczesnych tworzyw, ale nie rozwiąże problemu tych, które teraz zaśmiecają naszą planetę i będą się rozkładac przez 500 lat uwalniając niebezpieczne związki do wody, ziemi i powietrza. Poza tym wszystko rozbija się o koszty – butelki plastikowe są lżejsze, łatwiej jest je przewozić i tym samym są tańsze pod każdym względem od np. szklanych. Poddane wysokiej temperaturze okazują się trucizną, ale najłatwiej jest po prostu o tym nie mówić. Doszło do sytuacji, że trzeba udowodnić szkodliwość substancji żeby je wycofać z rynku, zamiast wymagać od producentów, żeby to oni udowodnili ich nieszkodliwość. W świetle tego bio-plastik jest wciąż śpiewem przyszłości.
Są badania potwierdzające szkodliwość plastiku (określenie “plastik” odnosi się do wielu bardzo zróżnicowanych tworzyw o różnorodnym składzie, objętym przez producentów ścisłą tajemnicą), ale w chwili obecnej jesteśmy od niego tak uzależnieni, że zupełnie nie panujemy nad jego rozprzestrzenianiem się w środowisku. To jest realny problem: morza i pustynie pełne plastikowych torebek i butelek, ryby i ptaki umierające od plastikowych odpadków rozrywających im żołądki, a przede wszystkim dzieci bawiące się nie do końca bezpiecznymi plastikowymi zabawkami (jak niewinny z wyglądu nadmuchiwany globus z filmu), czy też pijące przez plastikowe smoczki, z założonymi plastikowymi pieluchami.
Warto obejrzeć ten dokument, nawet jeśli temat ekologii nas nie pasjonuje. Warto znać zagrożenia i zastanowić się nad alternatywą. Nie chodzi bowiem o to, że plastikowe torebki fruwają po chodnikach i nie wygląda to estetycznie. Chodzi o to, że “choroby cywilizacyjne” nie biorą się znikąd, a nasza cywilizacja produkuje coraz więcej trudno przetwarzalnych śmieci i nie bardzo ma pomysł co z nimi zrobić. Czasami warto się na chwilę zatrzymać i o tym pomyśleć. Tym bardziej, że w pewnym momencie nie będziemy już mogli od tego tematu uciekać, udając że go nie ma.
Film miał u nas premierę na kanale Planete w czerwcu 2010 roku. Na koniec zapraszam jeszcze do przeczytania wywiadu z reżyserem, dostępnym niestety tylko po niemiecku.