Tagi

, , , ,

Urlop. Wreszcie. Od czasów Krety w maju nie mieliśmy tak naprawdę porządnego urlopu. Na szczęście zupełnie niespodziewanie udało się zorganizować wyjazd do Pragi – wszystko dzięki K. i O. :)

Zobaczenie Pragi było zawsze moim wielkim marzeniem, tak samo jak marzy mi się powrót do Lwowa. :) Cóż… Ukraina musi poczekać, najpierw Praga. :) Bardzo się cieszę, że wyjazd ten udało się zorganizować tak szybko i spontanicznie.

Dojechaliśmy pociągiem dziś nad ranem, wybraliśmy bowiem opcję kuszetki – na samolot już się nie załapaliśmy, niestety. Ale droga nie była taka zła, a my zdołaliśmy się może nie wyspać, ale przynajmniej zdrzemnąć.

Mieszkamy nie w samej Pradze, ale w małej miejscowości pod Pragą o nazwie Horoměřice (a dokładniej są to Statenice). Nie zdecydowaliśmy się od razu na zwiedzanie, planujemy ruszyć w miasto od jutra. Dziś musieliśmy odpocząć i ochłonąć, odespać niezbyt spokojną noc i zadomowić się. No i przede wszystkim – zaplanować następny dzień. Wertujemy przewodniki i zastanawiamy się co i w jakiej kolejności obejrzeć, bo jak zawsze trzeba będzie dokonać selekcji – nie sposób obejrzeć wszystkiego, co byśmy chcieli. Mamy jednak na liście kilka punktów, które trzeba będzie zrealizować.

Warszawa pożegnała nas deszczem, a Praga przywitała słońcem. Jeszcze tak naprawdę się nie rozkręciliśmy, ale już zaczynam odpoczywać. Przede wszystkim psychicznie. :)

Reklamy