Tagi

, , , , , ,

We wrześniu pojawiło się nowe pismo o fotografii cyfrowej, rozpychając się na naszym niewielkim rynku prasowym. Chce zamieszać w niszy pism fotograficznych konkurując z czasopismami, które już się u nas zadomowiły. Tak, wiem, teraz to już żaden news, ale mam niestety mały poślizg na blogu. :) Tym bardziej, że zainteresowani tematem na pewno zdążyli już „oblookać” tę nowość w saloniku prasowym.

Podobno jest to gigant na rynku zachodnim (nigdy nie czytałam wydania zagranicznego, więc nie wiem), ale niestety zawartość nie zachęca, żeby wydać prawie 20zł na jeden numer. Przekartkowałam pismo w Empiku i stwierdziłam, że nie ma w środku nic ciekawego. Cała zawartość to tłumaczony materiał z oryginalnego wydania brytyjskiego, a to mnie zdecydowanie odrzuca. Ludzie na zdjęciach są sztucznie wyszczerzeni, tekstu jest ogólnie mało, za to zdjęć niby dużo – poczytać nie bardzo jest co, a z oglądaniem też różnie. Generalnie pismo do mnie nie przemawia i nie zmienia tego dołączony na płycie kurs Photoshopa. DC jest zbyt… hmmm… użyłabym słowa „łopatologiczne”, bo chyba jest najbardziej adekwatne. Ale staram się nie nastawiać negatywnie, może z czasem pismo wyewoluuje i wtedy będę mogła zmienić o nim zdanie.

W chwili obecnej można kupić w kiosku numer drugi z bardzo ładną czarno-białą okładką. Ale co mi po okładce, gdy cała reszta jest tylko do przekartkowania, a nie do poczytania? :(

A tutaj można sobie zajrzeć na stronę internetową pisma. Póki co nie ma tam niestety zbyt wiele, bardziej jest to internetowa wizytówka pisma niż samodzielny, dynamiczny portal, ale wszystko przychodzi z czasem.

Reklamy