Tagi

, , , ,

Zwykle pismo to omijałam z daleka, ale gdy zauważyłam, że do numeru czerwcowego dodano książkę „Wieczór” Susan Minot (którą swego czasu przegapiłam gdy dołaczono ją do „Zwierciadła”), to postanowiłam się skusić. A skoro już pismo kupiłam, to wypadało do niego zajrzeć i trochę poczytać.

„Sens” Wydawnictwa Zwierciadło jest na naszym rynku od 3 lat. Najpierw był wydawany w cyklu dwumiesięcznym, ale od stycznia 2010 jest już miesięcznikiem. Reklamując się jako „pierwszy poradnik psychologiczny w Polsce” oraz „pierwszy ilustrowany magazyn psychologiczny w Polsce” zdążył się ściąć (co nie dziwne) ze swoim głównym konkurentem, wydawanym od 14 lat magazynem „Charaktery”. Przez cały okres swego istnienia pismo zdążyło już przejść kilka odświeżeń szaty graficznej i modyfikacji zawartości, ale wciąż jest na rynku i ma się całkiem dobrze.

Zabawnie jest widzieć, że specjaliści z SWPS są wszędzie, ale to tak naprawdę nic niezwykłego. :) Generalnie nie gustuję w pismach psychologicznych. W dawnych, studenckich czasach przez kilka lat prenumerowałam „Charaktery”, ale potem straciłam nimi zainteresowanie i tak mi już zostało. Dlatego „Sens” zupełnie ignorowałam, gdy dostrzegałam go w kiosku. W ogólnej ocenie pismo to jest przedłużeniem „Zwierciadła”, nastawionym jednak tylko na psychologię. Jest bardzo przystępne w formie i treści, ładnie wydane i przyjemne dla oka. Łatwo się je „konsumuje”, chociaż nie porusza tylko lekkich i przyjemnych tematów. W lekturze jest jednak niezwykle gładkie, podobnie jak „Zwierciadło”. Dla jednych może to być zaleta, dla innych wada. Trzeba jednak pamiętać, że jest to „ilustrowany magazyn psychologiczny o charakterze poradnikowym, skoncentrowany na zagadnieniach psychologii życia codziennego”. Nie jest to więc tak naprawdę pismo specjalistyczne, a jego lekka forma ma trafiać do jak największej liczby czytelników.

Pismo wydrukowano na dwóch rodzajach papieru: standardowym dla czasopism tego rodzaju i ekologicznym, na którym wydrukowano cały dział Praktycznie (24 strony). Treść podzielono na 4 duże działy: Na temat (tutaj poruszany jest temat numeru), Strefy życia, Ciało i zmysły, oraz wspomniany już dział Praktycznie. Mamy też Wywiad Sensu, w którym na pytania odpowiada gość z okładki, oraz trochę kultury na pierwszych stronach pisma. Nie jest tego dużo, ale to w końcu nie jest pismo o kulturze. Na szczęście nie ma nic o urodzie i kosmetykach – przyznam, że nie mam już siły do tych działów w pismach kobiecych.

Wywiadów na dalszych stronach jest jeszcze kilka, większych i mniejszych, ale wszystkie są ciekawe i wpisują się dobrze w specyfikę pisma. Dobrym pomysłem jest dział Praktycznie, który nie tylko konkretnie sięga do tematu terapii, ale również zawiera imponujący informator warsztatów rozwoju i szkoleń, które czytelnika mogą zainteresować.

Muszę przyznać, że „Sens” bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Wzbudził we mnie wspomnienia ze studiów, a rzadko mam czas do nich wrócić. :) Podoba mi się, że pismo konsekwentnie zajmuje się oddemonizowaniem psychoterapii, która przeciętnemu zjadaczowi chleba kojarzy się najgorzej jak tylko można – z chorobami, zaburzeniami, pianą na ustach i zakładami zamkniętymi. A prawda jest niestety taka, że w obecnych czasach, przy takiej ilości ciśnień i stresów jakich doświadczamy, nawet najsilniejsza jednostka może pod naporem codziennych obciążeń się załamać. Psychoterapia ma pomagać, a nie piętnować. Warto o tym pamiętać i myślę, że pod tym względem takie pisma są potrzebne na rynku – nawet jeśli podchodzą do tych problemów tak lekko.

Reklamy