Tagi

, , , , , , ,

Jak można było się spodziewać związek między Leonardem i Penny niestety jeszcze nie „zaskoczył”. Piszę „jeszcze”, bo biorąc pod uwagę konstrukcję serialu, to przeczuwamy przez skórę, że w końcu ci dwoje muszą być razem. Nie doświadczymy tego jednak w tym akurat sezonie. Chociaż dochodzi do randki Leonarda i Penny, to z powodu małego kłamstewka dziewczyny (i nastawienia głównego bohatera) szansa na głebszą relację się rozwiewa. Przez cały sezon mamy większe lub mniejsze momenty przyciągania między nimi, ale nie dochodzi do niczego wielkiego. Zamiast tego dostajemy kolejną porcję gagów i prześmiesznych sytuacji, które wydarzają się między piątką bohaterów poprawiając nam humor. Wątek romantyczny odchodzi w odstawkę, ale pewnie nie na długo. Istotniejsze jest to, że Penny nie jest już po prostu osobą z zewnątrz. Jej relacja z szalonymi naukowcami jest wyraźnie cieplejsza i można ją już nazwać przyjaźnią. Nie psuje tego spięcie z Sheldonem (który, jak wiemy, jest z zasady bardzo trudną osobą), ani ciągoty Howarda, który jest coraz mniej ukierunkowany na Penny (wszyscy traktują ją jak kumpla, a i ona wyraźnie czuje sympatię do naszych nierozgarniętych życiowo jajogłowych).

W życiu Leonarda natomiast pojawiają się wciąż inne kobiety: wraca temat Leslie Winkle i przede wszystkim pojawia się seksowna lekarka Stephanie. Również Penny randkuje z innymi osobami, i to w dodatku sam Leonard nieświadomie podsuwa jej kolejnych partnerów. To, co najciekawsze, to odcinek w którym poznajemy matkę Leonarda – osobę na tyle dziwaczną, że zupełnie nie można zrozumieć jak Leonard zdołał wyrosnąć na tak normalnego faceta! I jak się okazuje jest więcej osobników na świecie z gatunku Sheldona. :)

Dopiero ostatni odcinek daje nam przedsmak tego, co może się pojawić w sezonie trzecim. Nasza pokręcona czwórka przyjaciół postanawia wyjechać na 3 miesiące na biegun północny z misją naukową, co wzbudza emocje w Penny. Sam pomysł wydał mi się trochę dziwaczny, ale z drugiej strony w świecie TWP wszystko jest możliwe – tym bardziej w takim towarzystwie. Tym większe oczekiwania są do sezonu trzeciego – może wreszcie coś się ruszy w temacie romantycznym? Gorąco dopinguję bohaterów. :)

Tak naprawdę nie można mówić o przemianach wewnętrznych postaci. Widzimy wyraźne zbliżenie się wszystkich do siebie (pojawia się zazdrość, ale mamy też wiele przykładów wspierania się) i może Penny bardziej przesiąka tematami, w których obracają się nerdzi, ale oni sami wciąż pozostają sobą. Czasami pokażą ludzką twarz, ale twórcy nie zanudzają nas tanią psychologią. Ten serial wciąż mnie rozśmiesza, nawet jeśli nie wszystkie odcinki są na tym samym poziomie.  I scena, w której Penny posługuje się przykładem wykorzystania osłon w bitwie w Star Treku jest bezcenna. :)

Reklamy