Tagi

, , , , ,

Wśród naszych znajomych było w ostatnim czasie sporo ślubów. Nasi nabliżsi przyjaciele po kolei wchodzili w związki małżeńskie – część zrobiła to jeszcze sporo przed nami, ale część już po nas, jak choćby K. i O. czy K. i P., o których to uroczystościach pisałam również na blogu. Nic więc dziwnego, że nadszedł również wielki dzień E. i M. Miałam przyjemność i zaszczyt być świadkiem na tej uroczystości, co jednak utrudniło mi wielce robienie zdjęć. Niestety, nie można mieć wszystkiego… Dlatego te zdjęcia, które udało mi się zrobić, pochodzą z części weselnej, w kościele stałam wręcz przyrośnięta do miejsca tuż za Młodą Parą. Nie ukrywam, że było to dla mnie wielkie przeżycie, jak zawsze gdy uczestniczę w tak podniosłej uroczystości jak ślub. I za każdym razem bardzo się przy tym wzruszam. :) Tym razem emocje były tym większe, że z E. przyjaźnimy się od wielu, bardzo wielu lat. Siłą rzeczy naszło mnie więc na wspomnienia i z trudem powstrzymywałam łzy. :)

Ślub był bardzo urodziwy, pogoda dopisała jak rzadko, a wesele udało się znakomicie. :) Było mnóstwo dobrej muzyki i jedzenia, a nawet ścinający z nóg bimberek. ;) Słowem: wszystko, czego potrzeba na takiej imprezie.

Niech żyje Młoda Para!

Reklamy