Tagi

, , , , , , , , , , , , ,

Mieszkamy na tyle blisko Parku nad Balatonem, że powinniśmy bywać tam często. Niestety codzienne zabieganie nie pozwalało na to dotychczas. Teraz jednak, gdy mamy już w pełni wiosnę, motywacja żeby spędzić trochę czasu na świeżym powietrzu jest zdecydowanie większa niż zimą. Udało nam się tam wybrać niedawno z K., O., moim R. i drugim R. na krótki spacer, i szybko stwierdziliśmy, że warto zaglądać tam częściej.

Nie pamiętam jak park wyglądał przed rewitalizacją, ale to, co w tej chwili można tam zobaczyć jest bardzo miłe dla oka. Fajnym pomysłem są poustawiane w parku przyrządy do ćwiczeń wzorowane na tych z siłowni. Są w różnych kolorach i można sprawdzić na nich swoją krzepę. ;) Mamy też boisko do siatkówki wysypane piaskiem, duży plac zabaw dla dzieci, fontannę, kawiarnię, sporo ławeczek i przede wszystkim wodę, w której niektórzy nawet łowią ryby. :) Wygląda to bardzo przyjemnie, i chociaż park nie jest duży, to można swobodnie się po nim przespacerować, obserwując kaczki z dwóch mostów. Park jest wśród mieszkańców Gocławia bardzo popularny, czemu trudno się tak naprawdę dziwić. Warto też zrobić sobie zdjęcie przy bardzo sympatycznym pomniku Niezależnego Kota Cyryla, którego autorka, Bogna Czechowska, wyrzeźbiła również Szczęśliwego Psa ustawionego na Polu Mokotowskim. Miło, że obie strony Wisy mają już swojego zwierzaka. :) A tutaj można poczytać o Niezależnym Kocie trochę więcej.

Jeśli chcecie zobaczyć więcej kadrów z tego miejsca, to zapraszam też do Photozaura. :) Postanowiliśmy razem odwiedzić warszawskie parki i pokazać je na naszych blogach, a Park nad Balatonem miał szczęście być pierwszym. :)

Reklamy