Tagi

, ,

Nigdy dotąd nie interesowałam się pismami podróżniczymi. Ostatnio jednak postanowiłam sięgnąć po „Podróże”, które są na naszym rynku już od 1998, ale zdążyły przejść kilka gruntownych zmian wyglądu. Odświeżenie formy, którą ja jeszcze pamiętam, miało miejsce pod koniec roku 2008, ale nawet wtedy, chociaż makieta została mocno unowocześniona, pismo nie wzbudziło mojego zainteresowania. Dopiero ostatni relaunch, w kwietniu 2012, spowodował, że zajrzałam do środka pisma.

„Podróże” są pismem przyjemnym i tak naprawdę niezobowiązującym. W czerwcowym numerze znajdziemy duży artykuł o parkach rozrywki na świecie, tekst o Lwowie, Szczecinie, Turcji i Grenlandii. Każdy więc znajdzie coś dla siebie. Artykuły nie są długie, ale bardzo konkretne, do tego zilustrowane ładnymi, ale niezbyt wysublimowanymi zdjęciami. Znajdziemy tutaj poglądowe mapki miast z zaznaczonymi miejscami, które warto zobaczyć i które zostały wypunktowane w artykule. Czytelnikom podsuwa się miejsca, w których można zjeść i przenocować, są też orientacyjne ceny (wszystko ułożone w trzech kategoriach: „optymalnie”, „ekskluzywnie” i „najkorzystniej”). To bardzo wygodne w lekturze, a przy wyławianiu istotnych informacji pomaga też przejrzysta, uporządkowana szata graficzna.

Może trochę drażnić lokowanie produktów (test Peugeota 3008) i wszechobecna na łamach reklama portalu Poltrip.pl (także na portalu), gdy jednak przymkniemy na to oko, to dostaniemy pismo sympatyczne, mogące nam podsunąć kilka fajnych pomysłów na wyjazd i przy tym miłe w lekturze. Nie możemy oczekiwać, że zastąpi nam dobry przewodnik, ale na pewno może zainspirować. Tym bardziej, że nie unika pisania o Polsce, która ciekawemu podróżnikowi może zaoferować bardzo wiele.

„Podróże” nie aspirują do pisma bardzo ambitnego. Są raczej pismem dla wszystkich, którzy lubią podróżować i chcą o tym poczytać. Dlatego znajdziemy tam parę słów i o zakątkach, do których łatwo się wybrać (różne rejony w Polsce, Włochy czy Lwów), jak równiez o takich, które wymagają więcej wysiłków i pieniędzy (Grendlandia, Nowy Jork). Ale wszyscy lubią marzyć, a takie pisma pozwalają nam przybliżyć te najodleglejsze miejsca na świecie. :)

Reklamy