Tagi

, , , , , , ,

BiskupinBędąc w Gnieźnie nie mogliśmy ominąć Muzeum Archeologicznego w Biskupinie. Jest to niedaleko od Gniezna, ale postanowiliśmy przeznaczyć na Biskupin cały (niezbyt przecież długi zimą) dzień, wyruszyliśmy więc w drogę zaraz po śniadaniu.

Dojazd nie jest trudny, a zjazd na Biskupin całkiem nieźle oznaczony – w okolicy, niedaleko miejscowości Rogowo jest też Park Dinozaurów Zaurolandia, ale był on poza naszymi zainteresowaniami. Zaskoczenie spotkało nas już na miejscu – cały kompleks knajpiano-pamiątkowy usytuowany tuż przy wjeździe był zamknięty na wszystkie spusty, duży parking przykryty jednolitą warstwą nienaruszonego śniegu, a główna kasa nieczynna. Jednym słowem – nie było żywego ducha. Brnąc w śniegu weszliśmy na teren muzeum. Okazało się, że cały kompleks jest pod opieką 2 osób o tej porze roku. Kupiliśmy bilety u pewnego pana i weszliśmy głębiej. Wszystko było zaśnieżone i przez to niezwykle urokliwe, ale najbardziej niesamowite było uczucie, że jesteśmy tu niemal zupełnie sami.

Obejrzeliśmy wystawę wewnętrzną w muzeum (w porównaniu z Muzeum Początków Państwa Polskiego bardzo staroświecką, z mnóstwem ręcznie wykonywanych makiet) i zawitaliśmy do rekonstrukcji wioski wczesnopiastowskiej. Wszystkie chaty były jednak zamknięte, nie obejrzeliśmy więc skansenu dokładnie. Za to zrekonstruowana osada obronna z kręgu kultury łużyckiej, która jest znakiem rozpoznawczym Biskupina, była w pełni dostępna – można było zajrzeć nawet do kilku chat, żeby zobaczyć jak dawniej żyli nasi przodkowie, a także porobić zdjęcia Jeziora Biskupińskiego z wałów obronnych. Na terenie muzeum można również zobaczyć zrekonstruowane obozowisko łowców i zbieraczy z epoki kamienia oraz Zagrodę Wisza, będącą scenografią do filmu „Stara Baśń. Kiedy słońce było bogiem”. Wszystko było przykryte śniegiem, wyglądało więc raczej smutno – jak opuszczone.

Na pewno warto zajechać do Biskupina wiosną, latem czy też wczesną jesienią – szczególnie żeby załapać się na organizowany corocznie wrześniowy Festyn Archeologiczny, podczas którego odbywają się koncerty, pokazy tanców i różne warsztaty. na terenie kompleksu są zagrody ze zwierzętami gospodarskimi (owce, konie), przygotowano też miejsce ośrodek archeologii eksperymentalnej. Brzmi ciekawie, prawda? Z drugiej strony – właśnie wtedy jest tam najwięcej ludzi. Natomiast kto przy zdrowych zmysłach miałby ochotę jechać tam zimą, w śnieg? Jak widać zebrało się czworo takich śmialków. ;)

Nie udało nam się podczas naszej wizyty obejrzeć wszystkiego, było nam zimno i buty były bliskie przemoknięcia od brodzenia w śniegu, ale klimat osady w Biskupinie przykrytej białym puchem jest unikalny. No i ta wszechobecna cisza wokoło…

Ponieważ cały kompleks znajdował się w odrętwieniu, takim trochę „bycie-niebycie” charakterystycznym dla zimowego snu, to nie mieliśmy możliwości kupić nawet drobnych pamiątek. Myślę, że jeszcze wrócimy do Biskupina – tym razem o bardziej turystycznej porze roku. To już nie będzie to samo, ale przynajmniej będziemy wtedy mogli powiedzieć, że doświadczyliśmy atrakcji turystycznych Biskupina w pełni. :)

Tutaj można obejrzeć trochę więcej zdjęć z naszej wizyty. :)

Reklamy