Tagi

, , , , , , , , , ,

Ania_z_Szumiacych_TopoliPrzed Anią Shirley trzy lata narzeczeństwa, których nasza dzielna bohaterka w żadnym razie nie spędza bezczynnie, ale podejmuje pracę nauczycielki w Summerside, czyli znów daleko od domu. Czwarty tom opowieści o Ani należy do tych, które pamiętam najsłabiej, jego lektura sprawiła mi więc podwójną przyjemność.

Praca Ani w nowym miejscu wiąże się rzecz jasna z poznaniem nowych ludzi. Początki okazują się bardzo trudne, traf jednak chce, że dopisze jej dużo szczęścia i sytuacja rychło zupełnie się odwróci. Historię poznajemy ze zwykłych rozdziałów, jak również z listów, jakie Ania wysyła do Gilberta (a napisze ich przez te 3 lata naprawdę dużo). Znów poza Anią w książce pojawiają się wielce interesujący bohaterowie drugoplanowi, wyraziście i z humorem zarysowani (jak Rebeka Dew). Ania dopomoże też słabszym (jak Elżbieta, Nora czy Paulina), ale dla odmiany jej nadgorliwość zemści się też w jednym przypadku (zaręczyny między Terrym i Hazel). Będzie wracała na Zielone Wzgórze, często nawet z gośćmi, ale nie uświadczymy tu dokładnych opisów jak spędziła wakacje i jak przebiega jej narzeczeństwo z Gilbertem – autorka raczej spokojnie dawkuje ich czułość.

Pióro Montgomery wciąż jest lekkie i przyjemne, jej książki czyta się łatwo, są sympatyczne i pełne optymizmu. W listach Ani do Gilberta nie ma przesadnej wylewności i piętrowych miłosnych wyznań, dzięki czemu akcja nie rozmywa się wśród sentymentów. A nawet gdy taki moment się pojawia, to jest krótki, albo „wycięty” z tekstu przez samą autorkę. Poznajemy przede wszystkim różnych ludzi, którzy zamieszkują Summerside i z którymi styka się Ania – bardzo zróżnicowanych, ciekawych, dodających książce kolorytu. To nie Ania ciągnie tę opowieść, chociaż widzimy świat przefiltrowany jej oczami, ale właśnie wszystko wokół Ani skupia naszą uwagę. Anię już przecież dobrze znamy – teraz dostajemy przede wszystkim możliwość spojrzenia na jej otoczenie, poznania świata, w którym żyje.

Cykl o Ani to bardzo miła lektura, ładnie skonstruowana, ale pozbawiona głębokich ambicji bycia powieścią społeczną. Otrzymujemy pewne drobne informacje odnośnie zwyczajów panujących w epoce, ale L. M. Montgomery interesuje się przede wszystkim ludźmi i chce opowiadać historie – nie analizuje i nie doświadcza swoich bohaterów boleśnie. Nie każdemu może się to podobać, ale ja z przyjemnością wracam do tego świata i ponownie zapoznaję się z Anią. :) Jedyny odczuwalny minus, to pewne oderwanie tego tomu cyklu od pozostałych. Wynika to z tego, że L. M. Montgomery nie pisała serii chronologicznie i akurat ten tom pisała jako uzupełnienie serii wiele lat po „Ani na uniwersytecie”. Historia nie wprowadza może zbyt wiele nowego do losów samej Ani, ale ubarwia cały cykl, warto więc go nie omijać. :)

Reklamy