Tagi

, , , , , , ,

Na kursach z E. nie byłam już od kilku miesięcy – ostatni był właśnie kurs robienia bransoletek techniką makramy, który odbył się jeszcze przed wakacjami. Był to naprawdę przyjemny kurs, w praktyce okazało się, że największym wyzwaniem jest rozpoczęcie samej bransoletki, bo potem zawiązywanie splotów idzie już całkiem szybko, gdy wejdzie się w rytm.

Nigdy nie byłam mocna w tego typu manualnych pracach (w przeciwieństwie do E., która potrafi z najprostszych rzeczy wyczarować prawdziwe cuda!), ale kurs ten sprawił mi dużo przyjemności. Tym bardziej, że moja bransoletka nie okazała się za duża (a postanowiłam wykorzystać więcej koralików niż to było wskazane) i nawet jak na moje pierwsze dzieło daje się nosić. :) Oczywiście, że tworzenie bardziej skomplikowanych ozdób, z większą ilością koralików tworzących ciekawy deseń, wymaga wprawy i doświadczenia. Ale to już przychodzi z każdą kolejną, ręcznie wykonaną ozdobą, warto więc ćwiczyć. :)

Poniżej mała galeria z tego kursu. Niestety – w całości wykonana “małpką”, co ma wpływ na jakość samych zdjęć. :(

Reklamy