Tagi

, , , , , , , , ,

Pozegnanie_z_AvonleaDrugi tom opowiadań, których akcja dzieje się w Avonlea i okolicach, jest jeszcze cieńszy od „Opowieści z Avonlea”. Na 142 stronach otrzymujemy 13 opowiadań, które kontynuują tematy znane nam już z cyklu i innych krótkich form Montgomery. Ania Shirley znów pojawia się niby mimochodem w niektórych opowiadaniach, a tylko w jednym („Brunatny albumik panny Emilii”) możemy się z nią spotkać. Spotkanie to jest natomiast o tyle interesujące, że w opowiadaniu tym to Ania jest narratorką, chociaż sama fabuła skupia się wokół innej bohaterki i dramatu niezwiązanego z samą Anią.

Tematy opowiadań nie zmieniły się – mamy miłość, waśnie, relacje w rodzinie, niesprawiedliwość, samotność. Montgomery znów z humorem łączy kochanków, wykorzystując do tego niezwykłe zrządzenie losu, godzi waśnie i pozwala swoim bohaterom przejść przemianę (jak w opowiadaniu „Jedynak”). Porusza też ponownie temat utraty dziecka i związanej z tym traumy („Zjawa”), wciąż jednak jej zakończenia są optymistyczne i szczęśliwe. Tylko jedno opowiadanie, najdłuższe ze wszystkich, zwraca wyjątkową uwagę, bo wyraźnie odcina się od pozostałych klimatem i zakończeniem – mam tutaj na myśli „Istotę całkowicie niesamolubną”. Jak na klimat całego zbioru, opowiadanie to jest ponure i trudno w nim mówić o jakimkolwiek szczęściu czy dobrych emocjach. Montgomery uczyniła swoich bohaterów zaślepionymi i egoistycznymi, a przede wszystkim pęta ich obietnicami ciężkimi niczym kajdany. I chociaż na łożu śmierci dochodzi do swoistego „objawienia”, to jednak ogólna wymowa tego tekstu nie jest tak optymistyczna jak pozostałych. Można wręcz powiedzieć, że Montgomery zdecydowała się na okrucieństwo w stosunku do swoich bohaterów (szczególnie w zestawieniu z wcześniejszym opowiadaniem „Edukacja Bietki”).

„Pożegnanie z Avonlea” dokładnie tak samo jak tom poprzedni nie wnosi nic do opowieści o Ani, bo skupia się na historiach ludzkich, zakręconych i niezwykłych, ale dziejących się obok głównego cyklu. Jest to miłe uzupełnienie całości, które w dodatku bardzo szybko się czyta, pozostającym w klimatach, do jakich nas Montgomery przyzwyczaiła w pozostałych swoich książkach.

Reklamy