Tagi

, , , , , , , ,

Gra_o_Tron3Sezon 3 udało mi się obejrzeć ze sporym poślizgiem, ale obejrzałam go w końcu i jestem gotowa na sezon 4. Coraz bardziej kusi mnie sięgnięcie po książkę, nawet jeśli serial na tyle dobrze przedstawia poruszone w niej wątki, że zbyt wielu zaskoczeń nie uświadczymy podczas lektury. Mimo wszystko kusi mnie ten cykl i jestem coraz bliższa ściągnięcia wszystkich tomów po kolei z zakurzonej półki. :)

Trzeci sezon rozwija wątki znane nam w sezonie 2. Śledzimy więc dalsze losy bohaterów, a sytuacja polityczna staje się, niestety, coraz mniej ciekawa. Nasi bohaterowie nie będą mieli lekko, powiedziałabym nawet, że w wielu sytuacjach nie bardzo mają jakikolwiek wybór, muszą się tylko dostosować do tego, co przynosi im los i zawirowania historii. Chyba tylko Daenerys prze do przodu jak burza. Widz doświadczy więc okrucieństwa, bestialstwa, za to raczej mało i oszczędnie magii. Zakończenie, czyli ostatni odcinek serii, również jest niezwykle mocnym punktem, pokazującym dość szokujący realizm całej przedstawianej historii. Martin pod tym względem jest dla swoich bohaterów bezlitosny i widz nie może być pewien kto przetrwa, a kto nie. Trudno nawet przewidzieć jak cały cykl się skończy. Jest to bardzo duża zaleta całej serii, ale przecież scenariusz oparto na klasycznych już książkach, więc fani tego właśnie mogli oczekiwać.

Przesunięcie czasowe między kręceniem serialu a czasem fabuły staje się coraz bardziej widoczne (doświadczyliśmy tego już w serii filmowej o Harrym Potterze) – dziecięcy aktorzy są coraz starsi i przestają wyglądać na dzieci, które odgrywają. O Sansie trudno nawet powiedzieć, że jest 13-letnią dziewczynką – jest naprawdę wysoka i nawet odpowiedni makijaż nie może jej zanadto odmłodzić. Te same zmiany dostrzegamy w pozostałych młodych Starkach – Branie i Aryi. Nie przeszkadza to jednak nadmiernie, jeśli tylko przymkniemy oko na ich książkowy wiek.

Serial wciąż jest znakomicie zrobiony od strony wizualnej. Widać staranność, pracę aktorów i przede wszystkim wielki budżet, który został dobrze wykorzystany. Oto jak powinny wyglądać współczesne seriale TV w realiach fantastycznych! Nie chodzi tylko o efekty specjalne, ale o stroje i scenografię, które dobrano niezwykle starannie i które widać w ociekających bogactwem komnatach i wojskowych obozach.

Serial wciąga, nie ukrywam, ale przede wszystkim dlatego, że wciąga cała historia. Podobają mi się dobrani do ról aktorzy i będę pewnie widzieć ich twarze w trakcie lektury książek. Z wielkim zainteresowaniem czekam na sezon 4 – chociaż nie sądzę, żeby Martin swoim bohaterom zanadto odpuścił i pozwolił im odetchnąć. ;)

Reklamy