Tagi

, , , ,

O plackach pisałam już wieki temu tutaj. Ponieważ jednak jest to przepis do którego często wracam, więc nie mogłam sobie ostatnio odmówić przygotowania ich na kolację. :) Jest to szczególnie wdzięczne danie, bo smakuje równie dobrze na ciepło, jak i na zimno – to co zostanie z kolacji świetnie nada się na śniadanie, albo jako przekąska do pracy.

Składniki:
– kefir lub maślanka (ok. 800 ml)
– 1 jajko
– mąka (sypię zawsze “na oko”, żeby ciasto pozostało lejące i nie stało się zbyt gęste, u mnie było to ok. 1,5 szklanki)
– 2 większe jabłka (najlepiej kwaśne, ale ja używam też słodszych, gdy tylko takie mam pod ręką)
– odrobina soli

Jabłka można oczywiście zetrzeć na tarce i dołożyć do ciasta (R. preferuje tak właśnie rozdrobnione jabłko), ja jednak lubię czuć soczyste kawałki jabłka w cieście, więc zwykle kroję je na drobne plasterki. Po usmażeniu placki najlepiej smakują posypane cukrem pudrem, ale jeśli jabłka są słodkie, to można je jeść i bez dodatkowego cukru. Ostatnio zasmakowało mi połączenie z orzechami włoskimi i suszoną żurawiną, ale sprawdzi się też cynamon i syrop klonowy, i co tylko sobie wymyślimy. :)

Reklamy