Tagi

, , , , ,

Za oknem szaro, tym więc większą przyjemnością jest zjedzenie na śniadanie czegoś baaardzo zielonego. :) Koktajl szpinakowy jest do tego idealny – ma śliczny, żywy kolor, dużo witamin i jest zwyczajnie bardzo smaczny. Nie gości u nas tak często jak jabłkowy, ale i tak lubimy do niego wracać regularnie.

Najlepiej nadaje się do niego szpinak baby, bo jest delikatny, a listki są małe (leniwi mogą kupić paczkowany już umyty ;)). “Dorosły” szpinak nada się jednak równie dobrze, jest tylko bardziej łykowaty – trzeba go więc dokładniej zblendować, a wcześniej trzeba go porządnie umyć. Jeśli dodamy go więcej, to koktajl będzie bardziej zielony, jeśli mniej – będziemy musieli dodać coś jeszcze. Rzadko robię koktajl oparty tylko na szpinaku i bananach, ostatnio bardzo zasmakował nam w połączeniu z jabłkiem, które dodaje słodyczy lub lekkiego kwasku (zależnie jaką odmianę wybierzemy). Jak już wspomniałam jabłek nie obieram, ale jeśli komuś przeszkadza twardsza skórka, to może to zrobić. Można dodać płatków owsianych żeby całość jeszcze zagęścić, ale nie jest to konieczne – banany też się świetnie sprawdzą.

Daję szpinak na dno blendera i dociskam go pokrojonymi w kostkę jabłkami, a całość zalewam wodą lub mlekiem. Dopiero gdy blender poradzi sobie z tą porcją to dorzucam banana. Jeśli koktajl wychodzi trochę za gęsty, to dodaję więcej płynu. Ja lubię koktajl bardziej gęsty, R. – bardziej płynny. Metodą prób i błędów można dobrać odpowiednią gęstość. :)

Dla dwóch osób robię wszystko “na oko”, zapełniając blender wg miarki na misie (tak robię w przypadku wszystkich koktajli). Zwykle jednak jest to porcja szpinaku (zależy od wielkości opakowania, ok. 150g), do tego nieduże jabłko i 1-2 banany (zależnie od wielkości i naszego apetytu). Chwila miksowania i mamy zielone śniadanie. :)

Reklamy