Tagi

, , , , ,

White_SushiTrafiła się okazja na rodzinne wyjście w większym gronie na sushi. Pomocny w wyborze okazał się również Groupon, który często oferuje ciekawe zniżki na jedzenie – wystarczy tylko obserwować co nowego się tam pojawia. W naszym przypadku wybór padł na White Sushi, które mieści się w znakomitym miejscu – przy Krakowskim Przedmieściu 29. Oczywiście miejsce jest znakomite ze względów reprezentacyjnych, ale już niekoniecznie, jeśli chcemy gdzieś blisko zaparkować auto. :)

Miejsce jest dość surowo, minimalistycznie wykończone, na biało, z lustrami i białymi ptakami z origami rozwieszonymi wokoło. Nie jest to duży lokal, ale trudno przy tym powiedzieć, że jest przytulny – wystrój powoduje pewien emocjonalny dystans ze względu na tę wszechobecną sterylność. Nie sprawia też jednak odpychającego wrażenia, bo nie czuliśmy tam żadnego dyskomfortu. Na pewno jest bardzo popularny – mimo rezerwacji musieliśmy chwilę zaczekać, aż zwolnił się stolik, który można było dosunąć do naszego pojedynczego, zarezerwowanego.

Menu jest nastawione na sushi, co jest zrozumiałe patrząc na nazwę lokalu. Ponieważ jednak P. i ja nie mogłyśmy sobie pozwolić na sushi, wybrałyśmy dania na ciepło z króciutkiej listy (yakitori z łososia, czyli szaszłyki). Odnośnie sushi, to wybór padł na zestaw Platinium, największy z możliwych. Oczywiście na sushi przyszło trochę poczekać, ale doznaliśmy pewnego rozczarowania. Po pierwsze porcja 70 kawałków została ustawiona na dwóch białych talerzach, co nie prezentowało się szałowo, po drugie okazała się wcale nie tak duża, jak można by sądzić. Podobno jednak (według opinii R., bo jak już wspomniałam nie mogłam sobie pozwolić na spróbowanie) samo sushi było smakowo dobre. Za to porcja yakitori była spora (dwa szaszłyki oblane pysznym słodkim sosem plus solidna porcja ryżu) i nie tylko bardzo smaczne, ale też prawdziwie sycące.

Po daniu głównym nie mamy zbyt dużego wyboru deserów – tylko 3 pozycje z menu to żadne szaleństwo. Wypróbowaliśmy jednak dobre lody z zielonej herbaty, które nie były przesadnie słodkie, a P. i ja skusiłyśmy się na gorącą czekoladę, która wprawdzie nie miała kremowej konsystencji, ale została podana w dużej szklance od latte i była całkiem dobra.

Ogólne wrażenia z wizyty w White Sushi są pozytywne. Chociaż nie bardzo rozumiem, dlaczego przy stolikach stawiają tylko po jednej miseczce na sos sojowy dla dwóch osób. Może wygląda to ładnie, ale jest nieeleganckie – każdy powinien mieć własną miseczkę, tak samo jak talerzyk czy pałeczki. Obsługa również była w porządku i całkiem przyjemnie spędziliśmy tam wieczór. Nie jest to najlepsze miejsce w jakim byliśmy, ale nie byliśmy też rozczarowani. Kilka rzeczy mogło wypaść lepiej, ale wyszliśmy najedzeni i zadowoleni.

Reklamy