Tagi

, , , , , , ,

Od R. dostałam niedawno prezent mikołajkowy, który niezmiernie mnie ucieszył. :) Wybrałam go sobie sama, ale i tak radość z otrzymania przesyłki była ogromna. :) Mowa o książce “Chleb. Wielka ilustrowana encyklopedia domowych wypieków”. :)

Mikolajki

O samej książce mogę już napisać kilka słów, chociaż jeszcze nie miałam czasu wypróbować żadnego z przepisów. Przejrzałam ją jednak bardzo dokładnie i trochę poczytałam – a książka do małych nie należy, więc potrafi zająć na dłużej.

Gabarytowo prezentuje się faktycznie jak encyklopedia – ładnie wydana (Reader’s Digest się postarało), w obowiązkowej twardej okładce, ciężka, ale dająca się też łatwo otworzyć i położyć na blacie w kuchni. Ma dużo zdjąć, duży format i dużo stron (ponad 500). Bardzo fajne jest to, że poświęcono w niej sporo miejsca na wypiek chleba w automacie, a wręcz przepisy podzielono na te tradycyjne i przeznaczone właśnie do maszyny. Temat użytkowania automatu jest bardzo szczegółowo opisany, można więc zacząć swoją przygodę z pieczeniem chleba właśnie od tej książki – i to niezależnie czy chcemy wypiec chleb tradycyjnie, czy też wykorzystać maszynę. W obu przypadkach mamy szczegółowe instrukcje i praktyczne porady.

Bardzo przypadła mi do gustu część teoretyczna, czyli pierwsze 100 stron, na których opisano pieczywo z różnych regionów świata. Ale autorki poświęciły też sporo miejsca technikom wypieku chleba, niezbędnym przyborom i wykorzystywanym składnikom (w tym różnym rodzajom mąki). Samych przepisów również jest dużo i mamy w czym wybierać.

Książka ładnie prezentuje się u mnie na półce w kuchni, ale jest zdecydowanie nie tylko do oglądania. :) Jestem bardzo zadowolona z prezentu. :D

Reklamy