Tagi

, , , , , ,

Trupia_Farma_PCPisałam o książce Billa Bassa o Trupiej Farmie, nie mogłam więc nie wspomnieć o powieści kryminalnej, która tę prawdziwą Trupią Farmę rozsławiła. Mowa rzecz jasna o książce Patricii Cornwell, w której Trupia Farma odgrywa istotną dla głównego śledztwa rolę.

„Trupia Farma” jest piątą powieścią z cyklu o lekarce sądowej imieniem Kay Scarpetta. W tej chwili książek jest już 21 w serii, widać więc jak wielką zyskały popularność wśród czytelników. I trudno się dziwić – po „Trupiej Farmie” mogę powiedzieć, że to naprawdę wciągające kryminały, dobrze napisane i świetnie się czytające. Ponieważ jednak nie jest to pierwszy tom serii, to wątki prywatne bohaterki, które obok głównej fabuły się przewijają, nie były dla mnie kompletne. Osią fabuły jest sprawa pewnego zabójstwa (jak to zwykle bywa w kryminałach – musi być na początku trup). Najbardziej szokujące w nim jest to, że ofiarą jest mała dziewczynka, której nagie ciało porzucono na brzegu jeziora. Dr Kay, razem z policyjnymi partnerami Bentonem Wesley’em z FBI i detektywem Petem Marino, zajmuje się tą sprawą. Równocześnie martwi się o swoją siostrzenicę Lucy, która wstąpiła do FBI i wplątała się w kłopoty. Te dwa wątki będą biegły równolegle przez całą książkę, pokazując poniekąd naturalne rozpęknięcie między pracą zawodową, a życiem prywatnym Scarpetty.

Jak już wspomniałam książkę czyta się znakomicie i naprawdę trudno się od niej oderwać. Jest zgrabnie napisana i dobrze przemyślana. Wątek Trupiej Farmy rzeczywiście jest istotny dla rozwiązania zagadki, ale samej Farmie nie poświęcono na stronach powieści więcej miejsca niż to konieczne. Po przeczytaniu książki Billa Bassa wątek ten nie jest zresztą dla nas zaskoczeniem – znamy już przecież szczegóły działalności tego ośrodka, nie dowiemy się więc niczego nowego.

Kay Scarpetta jest bohaterką, która daje się lubić i chętnie wchodzimy w jej skórę, tym bardziej, że śledzimy zdarzenia jej oczami (całą powieść napisano w pierwszej osobie). To kobieta silna, zdecydowana, a przy tym dojrzała, żadna tam młódka, tylko kobieta w średnim wieku, doświadczona i w pełni ukształtowana charakterologicznie. A przy tym niepozbawiona namiętności i podatna na zupełnie ludzkie zadurzenie. Dałam się pozytywnie zaskoczyć takiemu wykreowaniu bohaterki i pozwoliłam by wzbudziła ona moją szczerą sympatię. Również wątek kryminalny jest pełen napięcia i intryguje od samego początku, a wątki osobiste dobrze go równoważą. Zaskoczeniem pozostaje odpowiedź na podstawowe pytanie: kto zabił? Otrzymujemy więc wszystko to, czego dobry kryminał potrzebuje, łącznie z nieoczywistym rozwiązaniem zagadki.

Gdy tylko nadarzy się okazja z chęcią sięgnę po kolejną powieść z cyklu, bo spodobała mi się i Kay Scarpetta z jej humorem i przenikliwością, i ogólny klimat powieści. Tym bardziej, że (ku mojemu zaskoczeniu) ostatnio rozsmakowałam się w kryminałach i naprawdę lubię gdy tak mocno przykuwają moją uwagę, że wręcz nie mogę się oderwać od lektury. Książkę oceniam więc jako naprawdę wartą uwagi.

Reklamy