Tagi

, , , ,

Stało się. Znalazłam go na mojej głowie. Przyznam, że byłam bardziej zaskoczona niż przestraszona. Oczywiście, że musiał się prędzej czy później pojawić. Chodzi po prostu o to, że… nigdy o tym nie myślałam. Lata mijają a ja nie staję się młodsza (co oczywiste), chociaż tego nie czuję. Pojawiają się zmarszczki i siwe włosy – norma. A jednak przez chwilę nie mogłam w to uwierzyć. Nie należę do ludzi, którzy skupiają się na takim temacie. Jest przecież tyle innych ważnych spraw, o które trzeba zadbać… Po co marnować czas na rzeczy oczywiste?

A wszystko miało miejsce na weekendowym wypadzie do Wrocławia. Bynajmniej jednak nie zepsuło mi to pobytu. ;) Przez chwilę nakłoniło mnie to do zatrzymania się i skupienia, przemyślenia kilku rzeczy. To taki moment, w którym człowiek zdaje sobie sprawę z upływającego czasu. Do mnie również dotarła ulotność wszystkiego. Ale to była tylko krótka chwila – przecież siwy włos tak naprawdę nic w moim życiu nie zmienia. :) Może jedynie powoduje, że jeszcze bardziej cieszę się z tego, co jest wokół mnie.

Poniżej kilka wrocławskich migawek – póki co z Instagrama, nim przygotuję większy wpis o naszym wyjeździe. :)