Tagi

, , , , , , , , , , ,

Be_Active_Ewa_ChodakowskaTo było tylko kwestią czasu. Wielka popularność Ewy Chodakowskiej i jej programów sportowych (w większości dołączanych do magazynu SHAPE) musiała przynieść program telewizyjny. W zeszłym roku na antenie kanału Kuchnia+ pojawiła się seria 10 odcinków autorskiego programu Ewy „Be Active. Ewa Chodakowska”. Postanowiłam go obejrzeć, bo Kuchnia+ należy do moich ulubieńszych programów, a moda na Ewę Chodakowską zupełnie mi nie przeszkadza. Co otrzymujemy w tych 10 odcinkach?

Ewa promuje zdrowy styl życia i ruch. Wszystkie jej działania mają na celu pomóc początkującym i zmotywować niezdecydowanych. Jest postacią kontrowersyjną – jedni ją uwielbiają i podkreślają, że odmieniła ich życie, inni krytykują ją, wytykają błędy treningowe (w tym w wykonywaniu ćwiczeń – co jest dość istotne, ale daleka jestem od ferowania wyroków) i bulwersują się, że usuwa krytykę ze swojego fanpage’a (co jest już kuriozalne – zupełnie jakby fanpage nie mógł mieć kształtu jaki sobie życzy autorka, która przecież ma prawo dyktować własne warunki). A już prawdziwym brakiem taktu jest krytyka jej wyglądu zewnętrznego. Niezależnie jednak od tego trzeba przyznać, że jest w mediach obecna i konsekwentnie robi swoje, nie wdając się we flejmy. Otacza się po prostu ludźmi, którzy ją podziwiają. Zdecydowanie ciszej przechodzi akcja prowadzona przez Anię Lewandowską, choć podobna w stylu (przez niektórych uważana za zdecydowanie lepszą, ale to już jest kwestią gustu – obie panie sprawiają sympatyczne wrażenie). Nie będę jednak pisać o Ani, ale o Ewie.

Jaki jest mój stosunek do Ewy? Normalny. Wzbudza moją sympatię, podoba mi się jej otwartość i entuzjazm. Popieram też ideę, o którą walczy. Jestem jednak daleka od wielkiego zapatrzenia. Mimo to czekałam na ten program, bo byłam ciekawa jak się uda.

Krótkie, 25-minutowe odcinki podzielono na kilka części. Dostajemy trochę teorii i trochę praktyki – Ewa zaprosiła do swojego programu specjalistów różnych dziedzin, z którymi omawia standardowe kwestie z zakresu wellness – od odchudzania, poprzez zdrowe przybieranie na wadze, kwestie alergii pokarmowych, zmęczenie związane z okresem zimowo-jesiennym czy kontuzji przy treningu. Jej gośćmi są osteopata Adam Pawelec, dietetyczka Ewa Owczarek-Kacprzak oraz dwóch kucharzy Tomek Woźniak i Kuba Korczak, a także nieodłączny mąż Ewy, Lefteris Kavoukis.

Program jest ładnie przygotowany od strony wizualnej oraz muzycznej. Plansze i opisy są eleganckie, wyraźne i bardzo przejrzyste, każdy z gości zostaje krótko przedstawiony nim się wypowie – wszystko sprawia więc dobre wrażenie. Tematy są jednak poruszane niezbyt wnikliwie i dość skrótowo. Wymaga tego długość każdego odcinka oraz to, że musi się jeszcze zmieścić część treningowa, prowadzona przez Ewę z Lefterisem, a także część kulinarna – w każdym odcinku przedstawione zostają nam 2 ciekawe dania. Zwykle są one urodziwe, a zapewne też smaczne, na pewno jednak nie są niskokaloryczne (Ewa zakłada, że ćwiczysz, więc będziesz mieć możliwość spalenia tych kalorii). To jednak, co nieodmiennie mi przeszkadzało, to dziwna sztuczność w zachowaniu gości – w tym względzie Ewa wypada najlepiej, jest najbardziej naturalna i słuchając jej nie ma się wrażenia, że czyta wszystko z kartki (ale to przecież jej program, ona jest tutaj gospodarzem i to do czegoś zobowiązuje). Niestety nie wszyscy sobie z tym radzą i dlatego część wypowiedzi (szczególnie przy gotowaniu, a mam tu na myśli przede wszystkim Tomka, nie zaś Kubę) wypada wyjątkowo sztucznie i psuje efekt. W tej kwestii jest jeszcze sporo do zrobienia.

Program nie odmienił mojego życia i nie odmieni, ale miło było co tydzień go oglądać. Na pewno drugą serię (premiera już na dniach!) również będę śledzić. Nie spodziewałam się rewolucji, bo jestem odbiorcą dość świadomym, zorientowanym w kwestiach żywieniowych, nie przeżyłam więc żadnego zaskoczenia ani tym bardziej objawienia. Poruszane tematy nie były dla mnie ani świeże ani nowe, ale może komuś otworzyły oczy. Wciąż lubię Ewę, bo jednak robi sporo dobrego i to się chwali. Zobaczymy jak uda się druga seria i co zostanie poprawione. Na pewno Ewa wciąż będzie najsilniejszym punktem całości, ze swoją wyrazistą osobowością i wielką otwartością na ludzi, ale może też i goście trochę się rozluźnią.

Reklamy