Tagi

, , , , , ,

Iniemamocni_2Pierwsza wizyta w kinie z dzieckiem to zawsze wielkie przeżycie – i dla rodzica i dla dziecka. :) U nas wreszcie nastąpił ten moment i starsza latorośl wybrała się z nami na seans przedpremierowy kontynuacji wielkiego przeboju Disneya o pewnej superbohaterskiej rodzince – „Iniemamocni 2„. Dziecko nie mogło się doczekać tej wyprawy – my poniekąd też. :) Aż w końcu nadszedł ten dzień, zajęliśmy miejsca w sali kinowej i światła zgasły.

Pierwsza część historii naszych bohaterów miała swoją premierę kinową przed 14 laty. Jest to sporo czasu, żeby przygotować sequel – tym bardziej, że główni odbiorcy części pierwszej zdążyli już naprawdę mocno wyrosnąć. Ale kolejne pokolenie widziało ją na DVD lub BD w domach lub też w telewizji, i ono również przyszło do kina obejrzeć dalsze losy rodziny Parrów. Wcale nie byłam zaskoczona, że na pokazie przedpremierowym poza kilkorgiem dzieci pojawiło się też całkiem sporo osób dorosłych. I wszyscy bawili się na filmie tak samo dobrze.

Film kontynuuje bezpośrednio historię z pierwszej części. Tym razem jednak na pierwszy plan wysuwa się Elastyna, a Pan Iniemamocny musi zaszyć się w domowych pieleszach ogarniając dom i troje dzieci. Jak się okazuje nie jest to wcale takie proste, a bycie superbohaterem jest możliwe na wielu płaszczyznach – nie tylko w przypadku ratowania świata. ;) Przeciwnik, z którym przyjdzie się zmierzyć naszym bohaterom, walczy nowoczesnymi środkami – jest to więc temat dostosowany do naszych obecnych czasów. Motywacje przeciwnika nie są też tak bardzo egoistyczne jakie były w przypadku Iniemaboya w pierwszej części, a przy okazji – nie są też wcale takie jednoznacznie złe, co daje widzowi trochę do myślenia. Wiadomo, że czeka nas happy end, ale po drodze czeka nas bardzo dużo akcji i śmiechu, a przy tym też odrobina zamyślenia.

„Iniemamocni 2” to klasyczny film duetu Disney-Pixar. Mamy więc bardzo przyjemną stronę wizualną, przejrzystą i prostą, ale pełną uroku, wzorowaną na klasycznych animacjach. Mamy fantastyczny dubbing (m.in. Piotr Fronczewski, Kora, Dorota Segda), sympatycznych bohaterów, przemyślaną fabułę i naprawdę dużo humoru. Wszyscy będą się na tym filmie dobrze bawić – młodsi i starsi widzowie. A przy tym skupia się na ważnych w życiu wartościach – rodzinie, zaufaniu, równouprawnieniu, jest więc jak najbardziej „poprawny politycznie”. Zło zostaje ukarane i świat wraca do równowagi.

Na osobną uwagę zasługuje puszczany przed seansem krótkometrażowy film Pixaru „Bao„, który świetnie wpisuje się w klimat „Iniemamocnych”, a przy tym sam w sobie jest prawdziwą perełką, wzruszającą do głębi i przezabawną. Nie ukrywam, że podczas projekcji miałam łzy w oczach (ale ja się bardzo szybko rozklejam, więc może powiem, że i R. był zachwycony). Jeśli więc jeszcze nie byliście w kinie na „Iniemamocnych 2”, to gorąco polecam!

P.S. Z uwag praktycznych stwierdzam, że fotele kinowe są zupełnie nieprzystosowane dla młodszych widzów. Kilkuletnie dziecko musi mieć ze sobą jakieś podwyższenie, bo inaczej nie widzi całego ekranu. :( Nasza córka obejrzała film siedząc na zmianę na naszych kolanach. Mało wygodne, ale i tak było warto!

 

Reklamy